reklama  
 
  play  
Sobota, 23 Maja w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
ONLINE
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    Arek Zawiliński & Na Drodze - ''Żelazna'' , Paweł Szymański - ''Południowy Wiatr''                    -=-=-=-=-=-                     Fingerstyle Bob and The Blues Society - [2014] - Life won't give a break                     -=-=-=-=-=-                    
  
RADIO DERF POLECA: Gruff Przytuła & Kruk vs. Maciej Kudła - [2014] - Liffe



RADIO DERF POLECA: Kraków Street Band - [2015] - Dedicated to Jerzy Wójcik



RADIO DERF POLECA: Kraków Street Band - [2014] - Kraków Street Band



RADIO DERF POLECA: Kraków Street Band - [2015] - Dedicated to Jerzy Wójcik



 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [1322375]  Wizyt łącznie
 [270]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [267]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [894]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [35]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  aktualności  
<< (894 dokumentów/strona 1 z 112/dokumenty 1-8) >>
B.B.King. Ambasador bluesa  
Autor: administrator, 2015-05-15 10:58:56
B.B.King. Ambasador bluesa. Blues Revue No 26 XII/I 1996/97

by Al Kooper

Grałem w Londynie z Bobem Dylanem, kiedy Andy Robble, redaktor Blues Revue załatwił mi wywiad z moim starym, drogim przyjacielem B.B. Kingiem, tuż po jego występie w Royal Albert Hall. Pomiędzy trzecią a czwartą po południu miałem zadzwonić do road managera B.B. Kinga i omówić z nim szczegóły. Dzwoniłem przez półtorej godziny. Bez skutku. Próbowałem się z nim skontaktować przez Royal Albert Hall. W końcu udało mi się złapać go w hotelu. Powiedział mi ''O 7:10 schodzimy do hallu. B.B. spotka się z swoimi producentami i od 7.45 aż do 9.10 będzie do twojej dyspozycji. Akredytacja i bilety już na ciebie czekają''.

Jak na razie wspaniale. Złapałem taksówkę i punktualnie o 7.00 podjechałem pod Albert Hall. Poszedłem prosto do pokoju nr 9. Nic nam nie wiadomo o biletach dla Ala. Skierowano mnie do pokoju nr 1. Nie mamy żadnych biletów. Do drzwi pokoju nr 2 pukałem kolejne dziesięć minut. Poczułem się jak w kiepskim filmie.
Uwielbiam B.B., więc zacisnąłem zęby i pukałem dalej. Po kwadransie drzwi nareszcie stanęły przede mną otworem. O moim losem przesądzić miała drobna kobieta, mówiąca łamaną angielszczyzną. Akredytacja dla Koopera? Zaczęła wertować listę pod literą C. Nie, nie – pospieszyłem z wyjaśnieniem – moje nazwisko piszę się przez K. Ale akredytacja już przede mną leżała.

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
BLUES BOY. THE LIVE OF B.B.KING cz.1  
Autor: administrator, 2015-05-15 10:56:54
BLUES BOY. THE LIVE OF B.B.KING cz.1

Co roku od końca lat 60-tych, Riley B. King odbywa muzyczną pielgrzymkę do bluesowych korzeni jego rodzinnego Missisippi, ku czci przyjaciela, Medgara Eversa, działacza Ruchu Praw Obywatelskich, zamordowanego w czerwcu 1963 roku. Te „Homecoming Tours”, które pozwalają B.B. Kingowi utrzymywać więź z rodzinną ziemią, prowadzą go rokrocznie do Indianoli, gdzie pracował jako młody człowiek. Choć urodził się na plantacji pomiędzy Itta Bena i Berclair, dwoma małymi osadami bliskimi Greenwood, King zawsze postrzegał Indianolę, jako swoje rodzinne miasto. Jego imieniem ochrzcił nawet jeden ze swoich albumów, wydany w 1970 roku „Indianola Mississippi Seeds”...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
BLUES BOY. THE LIVE OF B.B.KING cz.2  
Autor: administrator, 2015-05-15 10:56:44
BLUES BOY. THE LIVE OF B.B.KING cz.2

Indianola. Narodziny King Biscuit Time.

Choć blues odgrywał niemałą rolę w życiu dorastającego B.B. Kinga, to przede wszystkim muzyka gospel stymulowała jego muzyczne poszukiwania. Zdecydowana większość afroamerykańskich muzyków odkrywała w sobie fascynację muzyką właśnie w kościele. Rodzina Kinga nie była wyjątkiem: zarówno matka, jak i babka były gorliwymi chrześcijankami, a sam Riley umacniał się w wierze w kościele baptystów w Elkwood, lub częściej w Przenajświętszym Kościele jego dalekiego krewnego, wielebnego Archiego Faira...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
ETYKIETA JIMA CROWA  
Autor: administrator, 2015-05-02 19:24:03
ETYKIETA JIMA CROWA

by Jason

Imieniem Jima Crowa ochrzczono rasistowski system kastowy, który funkcjonował głównie, choć nie wyłącznie, w południowych i pogranicznych stanach, pomiędzy 1877, a połową lat 60-tych. Pod tym szyldem krył się nie tylko zbiór surowych, rasistowskich praw. Jim Crow oznaczał sposób życia. Tam gdzie sięgał Afroamerykanie zepchnięci zostali na pozycję obywateli drugiej kategorii. Kraniolodzy, eugenicy, frenolodzy i darwiniści wszelkich szczebli szerzyli przekonanie, że czarni genetycznie stoją na niższym stopniu rozwoju intelektualnego i kulturalnego niż biali. Zachowawczy politycy wygłaszali płomienne mowy o niebezpieczeństwach integracji i skundleniu białej rasy. Czarni zaliczali się do podlejszego gatunku nawet w dziecięcych zabawach...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
GIVE MY POOR HEART EASY  
Autor: administrator, 2015-05-02 19:23:53
GIVE MY POOR HEART EASY

Dzięki uprzejmości profesora Williama Ferrisa możemy dziś przedstawić naszym słuchaczom fragmenty jego znakomitej książki „Give My Poor Heart Easy”, nie tłumaczonej dotąd na język polski.
Wydawnictwo, a właściwie multimedialna publikacja, bo obok książki zawiera ono również bogaty materiał audio i video, stanowi owoc badań, jakie Ferris, wówczas młody naukowiec, prowadził w latach 60-tych i 70-tych w swoim rodzinnym stanie.

Na swoich fotografiach, nagraniach i filmach Ferris stara się ocalić od zapomnienia ginący świat czarnego Południa. Jego praca to kopalnia wiedzy dla miłośnika bluesa. Obok wywiadów ze Scottem Dunbarem, Lee Kizardem, czy Othą Turnerem, nagranych w latach, kiedy nikt jeszcze nie przypuszczał, jak wielką rolę odegrają oni w historii muzyki, znajdziemy tu bogate opisy życia w Missisipi, kolebce bluesa. Ferris nie ogranicza się jedynie do Delty, jako jeden z pierwszych eksploruje również Hill Country i podnóża Appalachów.

Ferris pisze językiem wartkim i pięknym, a z jego prozy przebija głębokie poszanowanie kultury czarnych Amerykanów. Czuć, że kocha ludzi i ziemię, z której pochodzi. Po niedługim wstępie autor usuwa się zresztą na dalszy plan, przekazując pałeczkę samym muzykom:

„Oddając głos moim bohaterom – pisze - pragnąłem sprawić, by czytelnicy mojej książki poznali język, muzykę i opowieści leżące u źródeł bluesa z najmniejszego, jak to możliwe, dystansu”.

Jeśli więc sami nie możemy pozwolić sobie na podróż do Missisipi, pożeglujmy tam choćby w myślach. Polecamy książkę Ferrisa i mamy nadzieję, że ta arcyciekawa pozycja ukaże się kiedyś w polskim przekładzie.
A na razie zapraszamy do lektury fragmentów.

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
KOLEKCJA GEORGA MITCHELLA  
Autor: administrator, 2015-05-02 19:23:43
KOLEKCJA GEORGA MITCHELLA

George Mitchell urodził się w 1944 roku w Coral Gables na Florydzie. Jako nastolatek przeniósł się z rodzicami do Atlanty, kipiącego życiem miasta i prężnego ośrodka czarnej kultury. Działały tu czarne szkoły i uczelnie, afroamerykańska elita intelektualna należała do najbardziej aktywnych w kraju, a radia WAOK i WERD były pierwszymi w Stanach stacjami założonymi i prowadzonymi przez czarnych.

Przerzucając kanały George odkrył przypadkowo stację nadającą czarną muzykę. Zakochał się w niej bez pamięci. „Kręciłem gałką szukając Elvisa – wspomina - a trafiłem na Muddy’ego Watersa. Blues porwał mi duszę na strzępy”.
Rodzice chłopca zajęci byli pracą, George namówił więc babcię, by w tajemnicy przed nimi zabierała go na koncerty do czarnej dzielnicy. Na pamiętnym koncercie Stample Singers George i jego babcia byli jedynymi białymi widzami...

c.d. w dziale Artykuł
 [0] komentarzy    skomentuj  
MŁODZI LIDERZY DELTY  
Autor: administrator, 2015-05-02 19:23:33
MŁODZI LIDERZY DELTY

Delta Mississippi to jeden z najpłodniejszych kulturalnie, ale i najbardziej zaniedbywanych obszarów USA. Jeszcze do niedawna turyści podążający śladami Roberta Johnsona czy Skipa Jamesa byli zdani wyłącznie na własną pomysłowość. Brakowało map i przewodników, bluesowe pamiątki niszczały na strychach i w garażach, a muzycy dożywali swych dni w zapomnieniu. Na początku lat 80-tych afro-amerykańscy aktywiści wzięli sprawy w swoje ręce – na uczelniach powoływano do życia studia afro-amerykańskie, zakładano pierwsze muzea i festiwale, dzieci zaczęto zapoznawać z ich własną historią i tradycjami.

Dopiero pod koniec lat 90-tych władze zaczęły dostrzegać, jaką szansę dla rozwoju regionu stanowi bluesowa turystyka. Dziś, dzięki muzeom bluesa i projektom takim jak Mississippi Blues Trail czy Delta Renaissance, do Mississippi ściągają rzesze turystów z całego świata. Ciągle jednak pozostaje jeszcze wiele do zrobienia.

C.Sade Turnipseed i Robert Terrell, aktywiści da’House - centrum kultury otwartego w ubiegłym roku w historycznym śródmieściu Indianoli – postawili na młodych.

Co tydzień w HOUSE OF KHAFRE w centrum Indianoli odbywają się ''DELTA LEADERSHIP LECTURE SERIES FOR YOUTH” darmowe zajęcia z dziedziny biznesu i zarządzania, samorządności, ochrony dziedzictwa kulturowego, turystyki i promocji. Dzieci i młodzież w wieku 13-25 lat spotykają się z działaczami społecznymi i politycznymi, dowiadują się, jak egzekwować prawo i działać na rzecz własnej społeczności, poznają tajniki rynku muzycznego, uczą się kreatywnego pisania, organizowania wystaw, zarządzania własną restauracją, biurem podróży czy studiem nagrań. Przewidziano też wykłady promujące zdrowy styl życia, odpowiedzialne wychowanie dzieci i zarządzanie dochodami rodziny. Jeśli entuzjastom z da’ House się powiedzie, Delta rozkwitnie, a blues jeszcze długie lata będzie rozbrzmiewał nad brzegami Mississippi.

by_ingeborg

http://www.khafreinc.org
 [0] komentarzy    skomentuj  
JUKE-JOINTY JULIET GORMAN  
Autor: administrator, 2015-05-02 19:22:40
JUKE-JOINTY JULIET GORMAN

Pisząc o bluesie, nie sposób nie wspomnieć o juke-jointach. Pisaliśmy już o nich wiele razy, ale temat trudno wyczerpać. Przeszukując archiwa natrafiliśmy na pracę Juliet Gorman z Oberlin College, poświęconą kulturze Nowego Ładu. Chętnych zapraszamy na stronę autorki, sami postaramy się przedstawić naszym słuchaczom co ciekawsze wątki.

Skąd pochodzi nazwa „juke-joint”? Wcale nie tak łatwo dociec. Na Południu mieszały się nie tylko style muzyczne, ale i języki – na francuski, angielski i szkocki nakładały się dziesiątki dialektów czarnych niewolników. Część badaczy jest zdania, że słowo „juke” pochodzi od zachodnioafrykańskiego „jug” – „źle się zachowywać”, a juke-house, to nic innego, jak „dom grzechu”, inni, że zapożyczono go ze szkockiego „jouk” – schronienie, lub „joog” – dźgać (ale i „uprawiać seks” ). Tak, czy inaczej juke-jointy nie były spokojnymi miejscami i nie na darmo słudzy boży zabraniali chodzić do nich parafianom...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (894 dokumentów//strona 1 z 112/dokumenty 1-8) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2015-05-23
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
 2015-05-15 10:58:56
  B.B.King. Ambasador bluesa
 2015-05-15 10:56:54
  BLUES BOY. THE LIVE OF B.B.KING cz.1
 2015-05-15 10:56:44
  BLUES BOY. THE LIVE OF B.B.KING cz.2
 2015-05-02 19:24:03
  ETYKIETA JIMA CROWA
 2015-05-02 19:23:53
  GIVE MY POOR HEART EASY
 2015-05-02 19:23:43
  KOLEKCJA GEORGA MITCHELLA
 2015-05-02 19:23:33
  MŁODZI LIDERZY DELTY
 2015-05-02 19:22:40
  JUKE-JOINTY JULIET GORMAN
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2015 ..::bestyjek::..