reklama  
 
  play  
Czwartek, 2 Kwietnia w Radio Derf
 Playlista   Pomoc   Parametry Play
ONLINE
-=-=-=-=-=-                    FROM MEMPHIS TO NORFOLK – ZBIÓR ARTYKUŁÓW PRZEDSTAWIAJĄCYCH SYLWETKI WCZESNYCH BLUESMANÓW Z DELTY MISSISIPI, ZAPRASZAMY DO LEKTURY !!!                    -=-=-=-=-=-                    Arek Zawiliński & Na Drodze - ''Żelazna'' , Paweł Szymański - ''Południowy Wiatr''                    -=-=-=-=-=-                     Fingerstyle Bob and The Blues Society - [2014] - Life won't give a break                     -=-=-=-=-=-                    
  
RADIO DERF POLECA: Gruff Przytuła & Kruk vs. Maciej Kudła - [2014] - Liffe







RADIO DERF POLECA: Kraków Street Band - [2014] - Kraków Street Band







 
  menu  
aktualności
artykuły
download
festiwale
forum
From Memphis to Norfolk
galeria
koncerty
kontakt
linki nadesłane
o Radio Derf
reklama w Radio Derf
reportaże i wywiady
transmisje live
 
  reklama  
 
  partnerzy  
 
  odwiedzający  
 Wizyty:
start: 2007-07-03
 [1301887]  Wizyt łącznie
 [12]  Wizyt dzisiaj
 
  reklama  
 
  reklama  
 
  statystyki  
 [267]  Zarejestrowanych użytkowników
 [0]  Zalogowanych

 [894]  Aktualności

 [7]  Koncertów
 [0]  Nieopublikowanych
 [7]  Archiwalnych

 [93]  Galerii

 [35]  Linków

 [0]  Postów RD

 [55]  Reportaży/Relacji

 [3]  Forum

 [120]  Tematów forum

 [2449]  Postów forum
 
  aktualności  
<< (894 dokumentów/strona 1 z 112/dokumenty 1-8) >>
JEAN SHY. KEEP SINGING, DON’T EVER STOP  
Autor: administrator, 2015-03-02 08:28:05
JEAN SHY. KEEP SINGING, DON’T EVER STOP, Living Blues No 212, 04-05/2011

By Lee Hildebrand

Jean Shy nie od razu przekonała się do bluesa. Choć w latach 50-tych i 60-tych dorastała w samym sercu kipiącej bluesem chicagowskiej West Side, nie przywiązywała do niego większej wagi. Jej pasją była muzyka gospel, a później jazz. Debiutowała jako piosenkarka soulowa na krążkach wytwórni Checker i Dakar, a w 1979 przebój Jean „Night Dancer”, wydany przez RSO, wspiął się na dziewiąte miejsce Billboard Disco Chart. Przez wszystkie te lata chłonęła jednak bluesa każdym porem ciała i dziś, obok jazzu, soulu, rocka i gospel, stanowi on nieodłączną cześć jej klubowego i koncertowego repertuaru...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
SUGAR BLUE cz.1  
Autor: administrator, 2015-03-02 08:27:42
SUGAR BLUE cz.1, Living Blues No 212, 04/05.2011

Muzyka, której poszukuję, przekracza ramy gatunku

By Scott M.Bock

Sugar Blue imponuje zarówno jako człowiek, jak i muzyk. Ma żywy i giętki umysł, o wszystkim ma własne zdanie, a tego, co przeszedł, większości z nas trudno sobie nawet wyobrazić.

Blue urodził się jako Jimmie Whiting 16 grudnia 1949 w Harlemie. Dorastał tuż obok Apollo Theater w domu pełnym muzyki. Wielu jego bliskich znalazło śmierć na ulicy, jemu samemu przetrwać pozwoliła miłość do literatury i muzyki. Matka Blue, która wywarła na niego największy wpływ, była zawodową śpiewaczką i tancerką, a do jej przyjaciółek zaliczały się kobiety tak wyjątkowe jak Billie Holliday i Big Maybelle. Po tym, jak w 1962 roku matka zabrała Blue na koncert Steve Wondera w Apollo Theater (Blue i Steve mieli wtedy po dwanaście lat), Blue zakochał się bez reszty w grze na harmonijce...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
SUGAR BLUE cz.2  
Autor: administrator, 2015-03-02 08:27:30
SUGAR BLUE cz.2, Living Blues No 212, 04/05.2011

By Scott M.Bock

Pseudonim Sugar Blue pochodzi z czasów, kiedy zacząłem pracować z Victorią Spivey. Grał u niej chłopak, na którego wołali Slim Butter. Spodobało mi się to. „Jimmie Whiting? Co to u licha za imię dla bluesmana – powiedział mi – znajdź sobie lepsze”. A ja mu na to: „Wszystkie dobre imiona są już zajęte: Howlin’Wolf, Muddy Waters, Sonny Boy”. „Głowa do góry, znajdziemy ci jakieś”.

„Jamowaliśmy na MacDougal Street niedaleko Kettle of Fish, kiedy jakaś stara Włoszka wychyliła się z okna i wyrzuciła mi na głowę całe pudełko płyt. Chyba ją obudziliśmy. Chwyciła pewnie pierwsze, co miała pod ręką. Płyty wylądowały prosto w śmietniku. Wszystkie się potrzaskały, poza jedną – „Sugar Blues” Sidneya Becheta. „To jest to! Jestem Sugar Blue! – zawołałem – i tak już zostało”...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
CHRIS STRACHWITZ. ŻYCIE ŁOWCY DŹWIĘKÓW  
Autor: administrator, 2015-03-02 08:25:57
CHRIS STRACHWITZ. ŻYCIE ŁOWCY DŹWIĘKÓW. Living Blues No 211. 02.2011

by Lee Hildebrandt

Chris Strachwitz nie uważa siebie za producenta muzycznego. Woli być znany jako „łowca dźwięków”. „Nigdy nie byłem producentem. Notowałem po prostu to, co lubiłem i wpadało mi w ucho” – stwierdza pochylając się nad zarzuconym papierami biurkiem na drugim piętrze budynku Arhoolie Records w kalifornijskim El Cerrito, niedaleko jego domu w Berkeley.

Od ponad pół wieku, ten urodzony w Niemczech pasjonat „łowi” muzykę Ameryki – blues, folk, bluegrass, country, gospel, zydeco, Cajun, jazzu, Tejano, muzykę klezmerską i sacred steel. Większość nagrań zarejestrował na swoim własnym, przenośnym magnetofonie lub podczas sesji nagraniowych, którym przewodził. Z czasem założone przez niego Arhoolie Records wyrosło na polu muzyki korzeni na przodującą wytwórnię Stanów...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
NA ANTENIE RADIA DERF: MERCY DEE WALTON  
Autor: administrator, 2015-03-02 08:25:05
NA ANTENIE RADIA DERF: MERCY DEE WALTON

Bluesowe pianino nigdzie, poza Nowym Orleanem, nie miało się tak dobrze, jak we Wschodnim Teksasie. Dźwięki pianina towarzyszyły zabawom w wiejskich juke-jointach, pianino miał każdy szanujący się barrelhouse, saloon i dom uciech. W takim właśnie otoczeniu wyrastał Mercy Dee, legenda teksańskiego bluesa i jeden z prekursorów R&B.

Mercy Dee Walton urodził się 3 sierpnia 1915 roku na farmie w dolinie rzeki Brazos, niedaleko Waco. Teksańskie prawo nie sprzyjało jego pobratymcom. Chłopiec nie miał jeszcze roku, kiedy na rynku rodzinnego miasta spalono żywcem czarnego nastolatka podejrzanego o zabójstwo białej kobiety.

Mercy już jako dziecko wykazywał nieprzeciętne zdolności, rodzina była jednak zbyt uboga, by zapewnić mu choćby najskromniejsze wykształcenie. Ale choć w domu nie zawsze było co jeść, nigdy nie brakowało w nim muzyki. Otaczała Mercy’ego wszędzie – w kościele, na polach i wiejskich zabawach. Chłonął ją zapamiętale, a w wieku trzynastu lat sam zaczął występować na dziesięciocentowych party...

c.d.w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
NA ANTENIE RADIA DERF: MAHALIA JACKSON  
Autor: administrator, 2015-03-02 08:24:03
NA ANTENIE RADIA DERF: MAHALIA JACKSON

Piosenka może zmienić świat. Nigdy słowa te nie były tak prawdziwe, jak w przypadku Mahalii Jackson, czarnoskórej śpiewaczki, która odmieniła oblicze amerykańskiej muzyki i przekazała narodom przesłanie Martina Luthera Kinga. Kiedy przyszła na świat nic nie zapowiadało, że narodziła się Królowa Gospel.

Mahalia urodziła się 26 października 1911 na przedmieściach Nowego Orleanu, w Niggertown, czarnej dzielnicy na brzegu rzeki. Trzypokojowy dom z cyprysowych bali dawał schronienie trzynastoosobowej rodzinie. O intymności nie było co marzyć. Niewielkie pokoje ustawiono w amfiladzie a przez otwarte drzwi frontowe widziało się tylne podwórze. Mahalia, jej przyrodni brat i matka dzielili dom z gromadą ciotek i kuzynów, którzy zjechali do miasta z plantacji Legonier po katastrofalnej powodzi z 1912 roku...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
BENNIE SMITH. PATRON ST.LOUIS  
Autor: administrator, 2015-03-02 08:23:05
BENNIE SMITH. PATRON ST.LOUIS

Każde miasto ma swojego guru, postać wokół której się ogniskuje się życie muzyczne. W St. Louis, gdzie od lat 20-tych blues Delty ścierał się z jazzem i swingiem, przez ponad pół wieku był nim Bennie Smith, niezrównany gitarzysta, mentor i autorytet, zwany ojcem elektrycznej gitary. Gdy z prędkością błyskawicy przebiegał palcami struny Stratocastera publiczność szalała. „Nie mieliśmy tu nigdy lepszego gitarzysty” – mówili z dumą mieszkańcy St. Louis.
To muzyce Benniego Smitha miasto zawdzięcza w dużej mierze swoje rozpoznawalne brzmienie. Chwalono go za elegancję, powściągliwość i głębię wyrazu, które zaszczepił przez lata dziesiątkom młodych gitarzystów. W 2003 w uznaniu jego zasług burmistrz St. Louis ogłosił 5 października „Dniem Benniego Smitha”...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
KEEPING THE BLUES ALIVE DLA RED’S LOUNGE  
Autor: administrator, 2015-03-02 08:22:26
KEEPING THE BLUES ALIVE DLA RED’S LOUNGE

Red Paden, właściciel w jednego z ostatnich juke-jointów w Delcie Mississippi, prowadzenie baru ma we krwi. Juke-joint prowadził już jego wuj. To on zaraził Reda miłością do bluesa i dobrego bourbona. Red i jego przyjaciel Big Jack Johnson spędzili nad nim niejeden wieczór, wspominając czasy, kiedy gośćmi Red’s Lounge byli czarni farmerzy, a na tyłach baru całe noce grało się w pokera. Poznali się 50 lat temu, kiedy cała okolica żyła z uprawy bawełny i trzciny cukrowej. Biali napływali do klubu stopniowo. W latach 70-tych widywało się ich rzadko. Przybywali z Europy w pojedynkę lub małymi grupkami. W Clarksdale, mieście Sona House’a i Johna Lee Hookera, poszukiwali śladów wielkich bluesmanów...

c.d. w dziale Artykuły
 [0] komentarzy    skomentuj  
<< (894 dokumentów//strona 1 z 112/dokumenty 1-8) >>
 
  kalendarium  
Dziś jest: 2015-04-02
19 lat temu...
1996.04.02 w Chicago zmarł 59-letni Roosevelt ''Booba'' Barnes, elektryczny gitarzysta i wokalista, spadkobierca tradycji Delta bluesa, znany z surowego, chropawego brzmienia.

97 lat temu...
1918.04.02 w Missisipi ur. się J.T. Brown, znany chicagowski saksofonista bluesowy. Zm.24.11.1969.
  
  szukaj  


[również w treści]
 
 
  logowanie  

Nie jesteś zalogowany/-a

login: 

hasło: 




Nie pamiętam hasła

Zarejestruj się

 
  reklama  
 
  najnowsze  
Powered by PHP, Copyright (c) 2007-2015 ..::bestyjek::..